O RODO – usłyszane w kuluarach część 2

W kuluarach o RODO

Drugi wpis z serii.

Miejsce akcji

Konferencja naukowa znanego w Polsce wydziału prawa na jednym z uniwersytetów. Oczywiście o ochronie danych osobowych. Przerwa. Tym razem bez kawy i bez ciastek.

Osoby

Prelegent chwilę wcześniej reklamujący swoją usługę wdrożeniową.
Przysłuchujący się uczestnicy konferencji, w tym ja.

SCENA I

Prelegent:

Robimy szybkie szkolenie. Przedstawiamy zasady prawne, obowiązki, kary.

Uczestnik:

Ale przecież nie znacie jeszcze ostatecznego kształtu ustaw krajowych. Nie wiecie do końca, co i w jakim kształcie wejdzie.

Prelegent:

No tak… Dlatego po wejściu ustawy i rozwiązań branżowych mamy w planie sprzedać kolejne szkolenie. Z aktualizacji.

 

Kurtyna


Uwagi

  1. Nie dalej jak wczoraj usłyszałem na szkoleniu online publikowanym przez GIODO, że do wejścia w życie ustawy krajowej, wszystko co robimy jako osoby szkolące, to wróżenie z fusów. Bo nawet oni, jako teoretycznie pracownicy administracji mający mieć wpływ na pisanie ustawy, nie mają dzisiaj pojęcia, co zostanie ostatecznie przegłosowane, jak poprawione w Senacie, czy i kiedy podpisane przez Prezydenta.
    Nie w tym jednak jest problem.
  2. Problem w tym, że spora część firm szkoleniowych „zapomina” o czekających na wejście przepisach krajowych i swoje materiały i porady sprzedaje jak prawdę ostateczną. Nieliczni tylko przyznają wprost, że mają cichą nadzieję, na aktualizowanie. Oczywiście odpłatne.

 

A ja, naiwny i nierynkowy (tak o sobie usłyszałem), planuję każdemu uczestnikowi mojego szkolenia dać późniejszą aktualizację jako bonus do zakupu, całkiem za darmo…

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *